Jest godzina ...

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 2 gości 
Start
Witamy!
Jak to było z science fiction. Część pierwsza PDF Drukuj Email
Wpisany przez Aneta Plewa   
sobota, 31 marca 2012 16:47

Początki

 


Kiedy zrodziło się science fiction? Nie jest to pytanie na które można udzielić prostej, jednoznacznej odpowiedzi. Do dziś wśród krytyków, autorów i w środowiskach fanów gatunku trwa spór o jego pochodzenie. Niektórzy korzeni SF upatrują się aż w micie o Dedalu i Ikarze, ale cofanie się aż tak daleko to lekka przesada. Inni początki widzą w utopiach takich autorów jak Tomasz More, Francis Bacon, czy Cyrano de Bergerac. Bardzo popularne jest wyróżnianie powieści gotyckiej z Frankensteinem Mary Shelley na czele, mającym być powieścią, z której nowoczesna science fiction się wywodzi. Zresztą popularność tego poglądu jest uzasadniona, skoro opowiadali się za nim m.in. Brian W. Aldiss, ikona  brytyjskiej SF, czy James E. Gunn, jeden z najznakomitszych historyków gatunku, na którego zresztą nie raz się jeszcze powołam.

W końcu dochodzimy do dwóch autorów, którzy przygotowali grunt pod właściwe nadejście fantastyki naukowej, które miało miejsce w erze (i środowisku) pulp magazines. Pierwszym z nich był Jules Verne, francuski adwokat, twórca Podróży do wnętrza ziemi, Dwudziestu tysięcy mil podmorskiej żeglugi, czy Z Ziemi na Księżyc. Chociaż twórczość Verne’a rzeczywiście przypomina SF, to nie każdy uważa go za twórcę fantastyki naukowej. Na przykład Wojciech Sedeńko, w serii artykułów Krótka historia science fiction, określa powieści Verne’a jako twórcę powieści „tylko” przygodowych, powołując się na to, że Francuz jedynie przewidywał rozwój powstałych już wynalazków, a nie szedł krok naprzód. Pewne jest jednak to, że Jules Verne przygotował grunt pod nadejście fantastyki naukowej. Drugim autorem, którego znacznie częściej wymienia się jako twórcę SF jest Herbert George Wells. Autor takich dzieł jak Wojna Światów, Wehikuł czasu, czy Niewidzialny człowiek. U Wellsa mamy już do czynienia z tematyką typową dla fantastyki naukowej, co zresztą dobrze widać po tytułach jego powieści. Wyżej już wspomniany Sedeńko właśnie na podstawie poruszanej przez Wellsa tematyki uznaje go za pierwszego twórcę SF. Moim zdaniem upieranie się przy jednym autorze, czy jednej dacie jako początku science fiction pomija wiele ważnych kwestii powstania tego gatunku. Fantastyka naukowa nie powstała za pstryknięciem palca, musiały pojawić się pewne czynniki, które doprowadziły do jej powstania. Chociażby rozwój powszechnej oświaty, który powiększył kręgi czytelnicze, wynalezienie papieru z miazgi drzewnej (pulp to właśnie owa miazga), czy usprawnienie systemu transportu czasopism.  I tak działającym dotychczas czasopismom masowym przybył groźny konkurent, pulp magazines, tanie czasopismo oferujące zwykle 128 stron tekstu. Pierwszy pulp powstał w 1896 roku, a nazywał się Argosy Magazine, od 1915 zaczęły się ukazywać się monotematyczne czasopisma groszowe, publikujące np. opowiadania detektywistyczne, a w 1926 Hugo Gernsback zakłada Amazing Stories, słynne, pierwsze czasopismo poświęcone fantastyce, stając się tym samym jednym z ojców SF. Dziś Gernsback stawiany jest na równi z Wellsem i Vernem, a jego imię stało się nazwą najbardziej prestiżowej nagrody science fiction na świecie. W Amazing Stories po raz pierwszy pojawia się termin science fiction, ukuty przez Gernsbacka. Science fiction zaczyna więc istnieć jako gatunek i rozpoczyna się długa droga rozwoju SF.

Łukasz Rościszewski, kl.1d

Poprawiony: środa, 04 kwietnia 2012 15:36
 
Niezbadane i kręte ścieżki Zła PDF Drukuj Email
Wpisany przez Aneta Plewa   
wtorek, 06 marca 2012 20:48


3a. Matematyczno-informatyczni … wyzwanie dla humanisty. U nich zawsze jest albo tak, albo tak – zgodnie z zasadą, regułą, wzorem. A ja we wtorek o 8.00 ( kiedy większość jest  obecna jedynie ciałem) pytam czy Zło jest banalne.  Czego się spodziewałam? Z pewnością nie oczekiwałam zażartej dyskusji, zwyczajnie chciałam porozmawiać. I rzeczywiście dyskusji nie było, bo jest albo – albo. Wyszłam z sali z głową wypełnioną różnymi  myślami; zastanawiałam się czy odpowiedź na postawione przeze mnie pytanie jest aż tak prosta? Piotr otwierając i zmykając naszą rozmowę powiedział, że Zło jest banalne, bo „łatwiej jest czynić źle, niż dobrze”.

Moglibyśmy ustalić na początek czym jest Zło. Filozofowie nieustannie się o to spierają. Najprościej powiedzieć, że Zło jest brakiem Dobra. Ale tu będziemy zmuszeni zadać kolejne pytanie – czym więc jest Dobro? Idąc tym tropem wpadniemy w sieć kolejnych pytań i  nie uda nam się wyjść z ich pętli. Instynktownie jednak każdy z nas czuje co jest  złe.

A Zło jest wśród nas i ma się całkiem dobrze. Przyjmuje różne oblicza i formy. Jest atrakcyjne. Pokazuje jak można żyć wygodnie, bez wysiłku i z dużym zyskiem pomnażać dobra doczesne. Dla wielu to kusząca perspektywa. Wystarczy tylko jedna ważna umiejętność – zagłuszanie Sumienia. Mamy więc wybór. Zostaliśmy stworzeni jako istoty MYŚLĄCE.  Obserwując uważnie otaczający nas świat  i myśląc mamy szansę wymknąć się Złu, nie wpaść w zastawione przez nie pułapki. A tych jest wiele, w miejscach i sytuacjach tak zwyczajnych i codziennych, że przez głowę nie przemknie nam myśl o Złu.

Profesor Philip Zimbardo – specjalista w dziedzinie psychologii zła, terroryzmu i dehumanizacji -  twierdzi, że Zło uwodzi ludzi w 7 krokach.  Znając te kroki i myśląc mamy szansę nie dać się wszechobecnemu i podstępnemu Złu.

KROK 1 – NIE RÓB NIC

Nie reaguj, przecież to „nie Twoja sprawa”; przecież zasłużyłeś na chwilę „świętego spokoju”,; przecież on się tylko wygłupia  i  wcale nie myśli tak jak mówi … Zapewne niektórzy zastanawiają się teraz  „co złego robię nie robiąc nic?”

Nicnierobienie to przyzwolenia dla innych do czynienia Zła.

KROK 2 – BĄDŹ W MIARĘ WIERNY SWOIM IDEAŁOM

W zasadzie przestrzegamy zasad, przepisów, ale czy gdy np. nadarzy się okazja to… trzeba ją wykorzystać? Kto nie ryzykuje, ten nie ma? Albo klasycznie:  tylko ten jeden raz przymkniemy oko na odstępstwo od moralnego  kodeksu, przecież prawie zawsze byliśmy uczciwi…

Wiemy już wszyscy, że PRAWIE robi różnicę…

KROK3 – SZANUJ WŁADZĘ I POSTĘPUJ ZGODNIE Z REGUŁAMI

Większość z nas od dzieciństwa uczono, że starszym, przełożonym, władzy trzeba być posłusznym. Należy przestrzegać wszystkich praw i reguł życia społecznego. Czy jest w tym  coś złego? Czy takie postępowanie może być furtką dla zła?

Otóż TAK! Jeśli jesteśmy ślepo posłuszni, jeśli nie zadamy sobie trudu odróżnienia władzy sprawiedliwej od niesprawiedliwej, to staniemy się Eichmannami swoich czasów.

KROK 4 – GRAJ DLA ZESPOŁU

Teraz z pewnością pomyślicie, ze postradałam zmysły próbując udowodnić, że zasada „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” może być przejawem wszędobylskiego zła. Jednak spróbuję.

Bezwzględne oddanie i posłuszeństwo mogą spowodować odsunięcie na bok indywidualnych ambicji i własnego kodeksu etycznego. A stąd krok do oszustw i korupcji. Wszak ręka rękę myje…

KROK 5 – DZIEL SIĘ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ

Wziąć odpowiedzialność za własne czyny jest wyjątkowo trudne, dlatego tak wielu z nas nie lubi i nie chce podejmować decyzji. Zapewne łatwiej jest to robić mając świadomość współodpowiedzialności. Zawsze można przerzucić odpowiedzialność na drugą osobę.

Można wówczas powiedzieć – przecież nie zrobiłem/am tego sam/a …

KROK 6 – CEŃ SWOICH BLISKICH I LUDZI TAKICH, JAK TY

Jesteśmy „MY” i „ONI”, czyli wszyscy, którzy nie mieszczą się w naszej grupie. Są „INNI” od nas – nie ufamy im, czujemy się przez nich zagrożeni – izolujemy się od nich. Żyjemy w zgodzie ze stereotypem: NIE ZNAM- NIE ROZUMIEM – NISZCZĘ.

Zupełnie  jak w Auschwitz …

KROK 7 – ZNAJDUJ POWODY, BY WIERZYĆ W DOBRĄ IDEOLOGIĘ

Łatwiej żyć wierząc, że świat jest sprawiedliwy, a rządzący głoszący słuszne ideologie zrobią wszystko, aby było nam lepiej. Dla tych ideologii i złudzenia bezpieczeństwa jesteśmy w stanie poświęcić nawet własną wolność. Ideologia to wyjątkowo niebezpieczna broń Zła.

Zastanówcie się dlaczego Niemcy w latach 30-tych XX wieku poparli Hitlera i jak to skończyło się dla świata…

 

Co każdego dnia możemy robić by wymknąć się Złu?

Może wystarczy:

  • Słuchać i SŁYSZEĆ
  • Patrzeć i WIDZIEĆ
  • MYŚLEĆ I REAGOWAĆ

Aneta Plewa

Poprawiony: wtorek, 06 marca 2012 21:13
 
Tytułem wstępu ... PDF Drukuj Email
Wpisany przez Aneta Plewa   
środa, 18 stycznia 2012 12:21

 

To właściwie VIIem, czy (nie) VIIem? Witajcie po raz drugi. Jak zapewne zauważyliście nasza gazetka już nie jest bezimienna. To enigmatyczne imię nadaliście jej sami. Tak, właśnie Wy jesteście ojcami i  matkami chrzestnymi! Długo nie mogliśmy zdecydować się na żaden tytuł, w końcu postanowiliśmy zapytać  Was – no i jest!!! Kilkanaście osób zapytanych o to jak mogłaby nazywać się szkolna gazetka odpowiedziało po prostu „nie wiem”. Przez dłuższą chwilę nie wiedzieliśmy co z tym zrobić, jednak po chwili olśniła nas genialność tych prostych słów.

Ta sytuacja przypomniała mi sentencję przypisywaną Sokratesowi.

 

„Wiem, że nic nie wiem”.

 

Skąd ta myśl przebiegła? Próbował to wyjaśnić Platon w swojej „Obronie Sokrates” pisząc:


...od tego człowieka jestem jednak mądrzejszy. Bo z nas dwóch, żaden, zdaje się, nie wie o tym co piękne i dobre, ale jemu się zdaje, że coś wie, choć nic nie wie, a ja, jak nic nie wiem, tak mi się nawet i nie zdaje (że coś wiem). Więc może o tę właśnie odrobinę, jestem od niego mądrzejszy, że jak czego nie wiem, to i nie myślę, że wiem.

(Platon, Obrona Sokratesa, 21B,C,D)

Mam nadzieję, że świadomość własnej niedoskonałości jest siłą napędową naszego rozwoju. Bo przecież po to tu właśnie jesteśmy, prawda? Możemy spojrzeć na świat z innego punktu widzenia.

Zastanówmy się wspólnie nad istotą przyjaźni; pomyślmy dlaczego zło rozgościło się wśród nas i całkiem mu z nami dobrze? W tym numerze Łukasz zabierze nas w ekscytującą podróż do przeszłości, Martyna zaś przesłuchała kolejną płytę i podzieli się z nami swoimi refleksjami. Będzie również wywiad - niespodzianka oraz wiele innych ciekawych informacji z naszego miasta, kraju i świata.

Zapraszamy do lektury (nie)VIIem - Siódmego Wymiaru dla Ciekawych Świata.

Aneta Plewa

 
Śpiewać każdy może, czyli koncertowa nuta kolędowa przed świętami Bożego Narodzenia. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Marcin Mendlik   
wtorek, 20 grudnia 2011 10:26

W miniony piątek 16 grudnia odbył się w naszej szkole koncert piosenek i kolęd poprzedzający święta Bożego Narodzenia. Swoją obecnością zaszczyciło nas wielu młodych i utalentowanych wokalistów oraz grup wokalno-instrumentalnych. Atmosfera panująca na sali udzielała się także publiczności, która z uśmiechem na twarzy, aktywnie włączała się w występy młodych artystów z naszego gimnazjum i liceum. Dużą różnorodnością było to, że uczniowie przygotowali utwory w wersji polskiej, angielskiej, niemieckiej oraz francuskiej! Dobra zabawa udzieliła się również nauczycielom i Panu Dyrektorowi Januszowi Kitajgrodzkiemu, który uważnie przyglądał się wszystkim wykonawcom.

Poprawiony: niedziela, 25 marca 2012 14:45
 
Copyright © 2012 (nie) VIIem - Witamy w Siódmym Wymiarze. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.

Pro joomla themes, business web hosting cheap.